Let’s travel together.

Zakon Świątyni Słońca – jeden z najniebezpieczniejszych kultów na świecie.

„Zakon Świątyni Słońca” jest jednym z najstraszniejszych kultów w historii świata. Sekta ta zrzeszała między innymi milionerów, stróżów prawa, szanowanych urzędników państwowych i lekarzy. O Zakonie Świątyni Słońca stało się głośno po serii masowych samobójstw, zabójstw i tajemniczych zaginięć członków sekty.

Do dziś panuje powszechne przekonanie, że tylko niewykształceni ludzie o niskim statusie społeczno-ekonomicznym padają ofiarą różnego rodzaju sekt i kultów. W przypadku „Zakonu Świątyni Słońca” było zupełnie na odwrót, bowiem szeregi tej niechlubnej organizacji zasilały członkowie elit.

Czym jest Zakon Świątyni Słońca?

Ordre du Temple solaire (OTS) to kult, który z założenia miał być oparty na głównych doktrynach zakonu templariuszy. OTS został założony przez Josepha Di MambroLuca Joureta w 1984 roku w Genewie jako l’Ordre International Chevaleresque de Tradition Solaire (OICTS), a później przemianowane na Ordre du Temple Solaire.  Zakon działał głównie na terenie Kanady, Francji oraz Szwajcarii, a pod koniec roku 1989 liczył 442 członków.

Założyciele

Di Mambro był wychowany w religii katolickiej, jednak gdy dorósł zaczął praktykować okultyzm, a następnie założył fundację Golden Way. Golden Way miała na celu pomoc w jednoczeniu się entuzjastów okultyzmu i to właśnie tutaj Di Mambro poznał Luca Joureta. Luc Jouret studiował medycynę, ale rzucił studia na rzecz spirytualizmu i homeopatii. Podróżował po świecie poznając tajniki medycyny alternatywnej, aż poznał Di Mambro.

Di Mambro i Jouret stworzyli własny kult, łącząc swoje przekonania z różnymi innymi kultami, z którymi mieli styczność. W ten sposób narodził się Zakon Świątyni Słońca.

Założyciele

Cele i inspiracje

Główne cele Zakonu Świątyni Słońca obejmowały: ustanowienie „prawidłowego pojęcia władzy na świecie”; afirmacja prymatu tego, co duchowe, nad tym, co doczesne; pomaganie ludzkości w wielkiej „przemianie”; przygotowanie na Drugie Przyjście Chrystusa w postaci słonecznego boga-króla; oraz sprzyjanie zjednoczeniu wszystkich kościołów chrześcijańskich i islamu.

Grupa podobno czerpała inspirację do swoich nauk od brytyjskiego okultysty Aleistera Crowleya, który stał na czele zakonu Ordo Templi Orientis oraz był członkiem Hermetic Order of the Golden Dawn (Hermetycznego Zakonu Złotego Brzasku), XIX-wiecznego Zakonu Różokrzyżowców.

Masoni, Ufo i New Age

Loże Zakonu Świątyni Słońca znajdowały się między innymi w Morin Heights i Sainte-Anne-de-la-Pérade, Quebec w Kanadzie, a także w Australii, Szwajcarii, Martynice i kilku innych krajach. Działania świątyni były mieszanką Christian Identity (pol. chrześcijańska tożsamość), wierzeń w UFO oraz filozofii New Age. Wszystko to okraszone było dopasowanym do własnych potrzeb masońskimi rytuałami.

Życie pozagrobowe

Jednym z podstawowych przekonań Zakonu Świątyni Słońca  jest wiara w nadchodzącą apokalipsę (Drugie Przyjście Jezusa), po której wierni zostaną przetransportowani na planetę krążącą wokół Syriusza, gdzie spędzą swoje życie pozagrobowe.

Aby otrzymać ten przywilej, trzeba być posłusznym i pobożnym członkiem organizacji, co wiązało się też z uiszczeniem wysokiej opłaty na rzecz kultu. Dzięki tym składkom, przywódcy Zakonu mogli sobie pozwolić na wystawny styl życia.

Rozłam

Z czasem w Zakonie zaczęło dochodzić do nieporozumień, a ostatecznie rozłamu, który przyczynił się do podjęcia przez przywódców decyzji o dokonaniu masowego samobójstwa. Na początku lat-90 tych syn Di Mambro, Elie, zwątpił w ideologię szerzoną przez ojca, po tym jak odkrył, że istoty duchowe pojawiające się podczas rytuałów nie są prawdziwe. Okazało się bowiem, że owe duchy, są jedynie obrazem pochodzącym z projektora. To bardzo rozczarowało Elie i sprawiło, że zaczął publicznie oskarżać ojca i Joureta o fałszerstwo. To z kolei zwróciło uwagę innych członków na fakt, że Di Mambro i Jouret pławią się w luksusach ich kosztem. W rezultacie wielu wyznawców opuściło wtedy Zakon, co bardzo rozgniewało Di Mambro.

Joseph zrozumiał wtedy, że nadszedł czas aby użyć drastycznych środków w celu ratowania organizacji. Procedury obowiązujące członków Zakonu stały się bardziej surowe i fanatyczne.

Mesjasz

W październiku 1994 roku doszło do jednej z najbardziej okrutnych zbrodni dokonanych przez Zakon Świątyni Słońca. Ofiarą sekty padła wówczas rodzina Dutoit. Kiedy Di Mambro dowiedział się, że Antonio i Nicky Dutoit nazwali swojego nowo narodzonego syna imieniem Emmanuel, był oburzony. Jednym z głównych wierzeń Zakonu Świątyni Słońca jest to, że znakiem końca świata będą narodziny boga-króla czyli ponowne przyjście mesjasza, którego imię to Emmanuel. Problem polegał na tym, że Di Mambro dał już jednemu ze swoich dzieci ten tytuł, a przecież mesjasz może być tylko jeden…

Apokalipsa

Di Mambro oznajmił wtedy, że Emmanuel Dutoit jest antychrystem i przyszedł na świat, aby zniszczyć jego duchowy rozwój i przeszkodzić Chrystusowi w wykonaniu swojej misji. Zakon zamordował całą rodzinę Dutoit włącznie z trzymiesięcznym wówczas Emmanuelem, zadając im ciosy drewnianym palem tak długo, aż zmarli.

Wkrótce potem ogłoszono, że apokalipsa jest bliżej niż kiedykolwiek wcześniej, a zwiastunem tego będzie ogromna katastrofa ekologiczna. Jouret i Di Mambro powiedzieli członkom Zakonu, że konieczne jest, aby już teraz przetransportowali się na planetę krążącą wokół Syriusza. Przekonali wiernych, że nie mogą czekać dłużej i trzeba zacząć działać jak najszybciej.

Di Mambro z synem

Ostatnia wieczerza

Oczywiście przeniesienie się na inną planetę było możliwe tylko po śmierci, więc postanowiono, że wierni członkowie Zakonu popełnią w tym celu samobójstwo. Ci, którzy nie chcieli się na to zgodzić, zostali do tego zmuszeni…

Zanim jednak do tego doszło, Di Mambro odtworzył Ostatnią Wieczerzę, podczas której on i jego najbliższy krąg wyznawców naśladowali ostatnią kolację Chrystusa ze swoimi apostołami. Di Mambro, oczywiście, odegrał wtedy rolę Jezusa. Uczestnicy wieczerzy mieli wypić podczas niej zatrute wino i w ten sposób odejść z tego świata. Tak też się stało. Tej nocy życie straciło 15 członków grupy, a w ciągu kolejnych kilku kolejnych dni masowo żegnali się z życiem kolejni. Ostatecznie w kilku krajach (m.in. Szwajcaria i Francja) znaleziono 74 osoby związane z kultem (w tym dzieci), które zmarły w ten sposób. Miejsca gdzie wierni odbierali sobie życie, zostawały podpalone, w wyniku czego ciężko było określić dokładną liczbę ofiar. Nie wszyscy zmarli w wyniku zatrucia, niektórzy mieli rany postrzałowe, rany kłute, inni mieli na głowach foliowe worki. Wśród ofiar kultu znaleziono również szczątki Elie Di Mambro oraz obu założycieli sekty.

Gwiazda

Członkowie jednej z samobójczych grup, zostali znalezieni leżący na ziemi, ułożeni w kształt gwiazdy, z nogami skierowanymi do środka. Przy ciałach większości z nich znajdowały się listy pożegnalne, w których pisali, że wierzą, iż odchodzą, aby uciec przed „hipokryzją i uciskiem tego świata”.

Zakon Świątyni Słońca (niestety) pozostaje aktywny do dziś i może poszczycić się kilkuset członkami. W 2006 roku odbył się ostatni znany proces osób związanych z kultem OTS. Przed sądem stanął znany kompozytor Michel Tabachnik, który w latach 90 był przywódcą Zakonu. Tabachnik Został oskarżony o „udział w organizacji przestępczej” i zabójstwo, ale ostatecznie został uniewinniony.

This slideshow requires JavaScript.

Autor, KaMa.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.