Let’s travel together.

Tajemnicze zaginięcia, Kamień pożerający ludzi i Potwór. Tajemnica Trójkąta Bennington.

Na świecie giną bez śladu miliony ludzi. Istnieje też wiele miejsc, gdzie dzieją się trudne do wytłumaczenia zjawiska. Gdy jednak do obu tych rzeczy dochodzi na stosunkowo niewielkim obszarze, sprawa przybiera tajemniczy i niepokojący charakter. Jednym z takich miejsc jest tzw. Trójkąt Bennington w USA.

Trójkąt Bennington określenie terenu w południowo-zachodnim stanie Vermont. Nie jest jasne, jaki obszar obejmuje ten „tajemniczy trójkąt”, ale rzekomo skupia się on na górze Glastenbury i obejmuje miasta bezpośrednio ją otaczające zwłaszcza Bennington, Woodford, Shaftsbury i Somerset. Na tym obszarze doszło do wielu tajemniczych zaginięć i uznawany jest za jedno z okien prowadzących do innych wymiarów. Do najpopularniejszych zaginięć na tym obszarze doszło w latach 1945–1950, a
nazwa „trójkąt” została po raz pierwszy użyta przez Josepha A. Citro, podczas audycji radiowej w 1992 roku.

Miejsce przeklęte

Mieszkający niegdyś na tych terenach Indianie, uważali Glastenbury za miasto przeklęte, a w okolicznych lasach grasowały ponoć bestie. W latach czterdziestych i pięćdziesiątych XX wieku, odnotowano w tej lokalizacji sześć przypadków tajemniczych zaginięć. Zaginieni to osoby różniej płci i w różnym wieku, co zdaniem śledczych wykluczało tezę o seryjnym mordercy. W związku z brakiem możliwości logicznego wytłumaczenia tych przypadków zaczęto przyjmować, że za tym wszystkim stoi coś nadnaturalnego. Rozważano teorię uprowadzenia przez kosmitów, atak krwiożerczej bestii lub przejście do innego wymiaru.

Middie i Paula

74-letnia Middie Rivers zniknęła 12 listopada 1945 r. w rejonie Long Trail Road i Vermont Route 9. Kobieta spędziła w tych okolicach całe życie, dlatego jej zaginięcie było takie niezwykłe. W związku z dobrą znajomością terenu była przewodniczką na szlakach i w lasach i często przewodniczyła wyprawom myśliwych. Tak też było tego feralnego dnia, kiedy w drodze powrotnej z polowania, na wyprzedziła grupę myśliwych po czym zniknęła bez śladu. Kobiety nigdy nie odnaleziono.

Paula Welden w chwili zaginięcia miała 18 lat. Dziewczyna zniknęła 1 grudnia 1946 roku, podczas spaceru po Long Trail, w górach Glastenbury. Paula była widziana przez straszą parę, która szła za nią w odległości niecałych 100 metrów. Para straciła ją z oczu gdy dziewczyna dotarła do zakrętu, a gdy sami się do niego zbliżyli chwilę później, Pauli nigdzie nie było. Nigdy jej nie odnaleziono.

James i Paul

Trzy lata później zaginął 68-letni weteran, James Tetford, który podróżował do Bennington. 1 grudnia 1949 roku, James wracał od rodziny w St. Albans autobusem pełnym ludzi. Mimo, iż nikt nie widział, aby mężczyzna wysiadł z pojazdu, w pewnym momencie odkryto, że po prostu zniknął. Żaden z pasażerów autobusu nie potrafił wyjaśnić jak to możliwe, żeby tak po prostu zniknął. Co ciekawe, współpasażerowie zeznali, że widzieli go śpiącego na swoim siedzeniu, a gdy chwilę później autobus dotarł do celu, mężczyzny już nie było. Na jego siedzeniu został tylko rozkład jazdy, a w luku bagażowym jego torba. Mężczyzny nigdy nie odnaleziono.

Ośmioletni Paul Jephson zaginął w Bennington, w październiku 1950 roku. Jego matka zostawiła go na zewnątrz ich domu, a sama udała się nakarmić świnie. Gdy kobieta się oddalała, chłopiec grzecznie bawił się w ogrodzie, a gdy chwilę później wróciła, Paula już tam nie było. Szeroko zakrojone poszukiwania nie dały niestety efektu, a chłopiec nigdy się nie odnalazł.

Ciało

53-letnia Frieda Langer zaginęła niedaleko kempingu w Somerset podczas spaceru z towarzystwie kuzyna, Herberta Elsnera. Niedługo po rozpoczęciu wędrówki, kobieta wpadła do strumienia i postanowiła wrócić do kempingu i zmienić odzież. Umówili się, że zaraz wróci, jednak czas mijał, a po Friedzie nie było śladu.

Gdy Herbert dotarł do kempingu, dowiedział się, że kuzynka nigdy tam nie dotarła, a ślad po niej zaginął. Poszukiwania kobiety trwały dwa tygodnie i nie udało się znaleźć najmniejszego po niej śladu. Dopiero 12 maja 1951 r. jej ciało zostało znalezione w pobliżu zbiornika Somerset, na obszarze, który był intensywnie przeszukiwany siedem miesięcy wcześniej. Nie można było ustalić przyczyny śmierci ze względu na zaawansowany stan rozkładu zwłok.

MAN-EATING STONE OF GLASTONBERY

Wśród lokalnych legend krąży opowieść o Kamieniu, który pożera ludzi. W 2009 roku pisarz Joseph Citro zasugerował w swojej książce The Vermont Monster Guide możliwe wyjaśnienie tajemniczych zaginięć, do których dochodzi w Trójkącie Bennington:

„Rdzenni Amerykanie wiedzieli o tym i ostrzegali ludzi. Można go sobie wyobrazić jako sporych rozmiarów kamień, na tyle duży, by można było na nim stanąć. Ale kiedy ktoś na nim stanie, skała staje się miękka, a następnie niczym żywa istota połyka intruza. Na górze Glastonbury zgłoszono wiele zaginięć. Czy wszyscy ci zaginieni ludzie mogli przypadkowo nadepnąć na ten głodny kamień?”

Potwór z Bennington

Od początku XIX wieku w rejonie Glastenbury Mountain wielokrotnie widywano stworzenie, które z czasem stało się znane jako „Potwór z Bennington”. Naoczny świadek opisał postać jako wyglądające jak Wielka Stopa (w języku Indian nazywana Sasquatch). Według BFRO (Bigfoot Field Researchers Organisation) na przestrzeni lat w Vermont doszło do wielu obserwacji Wielkiej Stopy.

Potwór z Bennington

Pierwsza odnotowana obserwacja Potwora z Bennington miała miejsce na początku XIX wieku. Według legend, pewnego dnia w pobliżu Glastenbury przejeżdżał dyliżans pełen pasażerów, a jego kierowca został zmuszony do zatrzymania się z powodu sporej wielkości dziurę na drodze. Mężczyzna wysiadł z pojazdu i zauważył duży odcisk stopy w błocie, który nie wyglądał na ślad człowieka. To właśnie wtedy kierowca został zaatakowany przez niezidentyfikowaną ogromną postać, która powaliła go na ziemię kilkoma ciosami. Po chwili pasażerowie zobaczyli parę dzikich oczu wpatrujących się w nich z ciemności, po czym usłyszeli głośny ryk, a postać umknęła do lasu.

Tajemnice

Jedna z ostatnich obserwacji miała miejsce we wrześniu 2003 r. kiedy Ray Dufresne z Winooski Vermont jadąc w okolicy góry Glastenbury zobaczył przy drodze dużą „czarną postać”. Stwór miał dobrze ponad sześć stóp wysokości i był „owłosiony od czubka głowy do stóp”.

Oprócz obserwacji Wielkiej Stopy i tajemniczych zaginięć, widywano tam różne przerażające leśne stworzenia, światła niewiadomego pochodzenia i słyszano niepokojące dźwięki. W tamtym rejonie odnotowano również pojawianie się UFO oraz inne niewytłumaczalne zjawiska.

Autor, KaMa.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.