Let’s travel together.

Nawiedzone lalki – Kanadyjska Annabelle czyli MANDY

Nawiedzona lalka z popękaną twarzą i złowrogim uśmiechem, która obecnie znajduje się w Quesnel Museum w Kolumbii Brytyjskiej, to najpopularniejsza lalka w Kanadzie. Oto historia Mandy.

W piwnicy

O pochodzeniu Mandy wiemy tyle, że została wyprodukowana w Niemczech, mniej więcej w latach 1919-1920. Została przekazana do muzeum w 1991 r. Przez kobietę, którą doprowadziła do szaleństwa. Nie znamy jej imienia, ponieważ zachowała anonimowość, ale podzieliła się z kustoszem tym, co spotkało ją podczas pobytu lalki u niej w domu.

Kiedy kobieta wraz ze swoją rodziną wprowadziła się do domu po babci, prawie każdej nocy dręczył ją płacz małej dziewczynki. Kiedy po raz pierwszy usłyszała łzawe zawodzenie, podążyła za dźwiękiem do swojej piwnicy, jednak nie znalazła niczego poza wiatrem wiejącym przez otwarte okno. Kiedy sytuacja powtarzała się notorycznie noc w noc, postanowiła przeszukać pełną rupieci piwnicę i wtedy, tuż przy oknie znalazła torbę podpisaną MANDY, a w niej starą, porcelanową lalkę. Zabawka wyglądała upiornie: Odziana w stare, wyblakłe, przybrudzone ubranko z popękaną, porcelanową twarzą i szklanymi oczami, które sprawiały wrażenie jakby widziały. I choć wydawać by się mogło, że kobieta zechce zachować pamiątkę po zmarłej babci, postanowiła jak najszybciej pozbyć się lalki.

Pierwsze dni w muzeum

W momencie, w którym Mandy została przekazana do muzeum, płacz dochodzący z piwnicy ustał, a pracownicy Quesnel, przekonali się, że kobieta nie kłamała. Chociaż lalka nie wyrządziła nigdy nikomu krzywdy, zawsze gdy ktoś znalazł się w pobliżu niej, działy się dziwne rzeczy i tak jest po dziś dzień.

Początkowo, Mandy została zabrana do pracowni muzeum, gdzie poddano ją konserwacji. Mimo, iż umieszczono ją w plastikowej torbie, aby sprawdzić czy nie zalęgły się w niej robaki, we wszystkich, którzy do niej podchodzili, budziła dziwne uczucie niepokoju. Prócz tego z torby dochodził szelest i choć wydawać by się mogło, że to mole, które opuściły szmaciane ciałko z porcelanową głową, dłońmi i nogami, Mandy była czysta. Co bardziej przerażające, zmieniała pozycję.

Zazdrosna o inne

Kiedy konserwacja zabytkowej lalki dobiegła końca, nadszedł czas na jej sfotografowanie, co czyniono w przypadku każdego muzealnego eksponatu. Po zakończeniu sesji zdjęciowej, umieszczono Mandy na półce, wśród innych lalek, gdzie nie zawitała na długo… Każdego ranka, po przyjściu do pracy, pracownicy muzeum zastawali niecodzienny widok: Poza miejscem, które zajmowała Mandy, wszystkie półki były puste, a lalki leżały porozrzucane po podłodze. Kiedy na skutek upadku z wysokości, kilka z nich uległo zniszczeniu, Mandy została odizolowana.

Za szkłem

Od tamtej pory, złowroga lalka przebywała w szklanej, zamkniętej na klucz gablocie, co jednak nie powstrzymało jej przed płataniem figli. Przekonali się o tym nie tylko pracownicy, ale i sami zwiedzający.

Z dnia na dzień w naszym muzeum działy się coraz to dziwniejsze rzeczy. Zaczęły ginąć książki i artykuły papiernicze, oraz przedmioty osobiste personelu, które znajdowały się później w przeróżnych miejscach. Kilka osób zgłosiło, że słyszy kroki, że Mandy mrugnęła okiem, bądź je zamknęła. Niejednokrotnie, kiedy zwiedzający próbowali zrobić Mandy zdjęcie, baterie w aparacie padały, albo samoistnie, raz za razem włączał się flesz. Najciekawszy był jednak przypadek z owieczką, która zawsze spoczywała na kolanach Mandy. Pewnego dnia, kiedy przechodziłam obok gabloty, spostrzegłam, że maskotka leży na zewnątrz, na podłodze. Początkowo myśleliśmy, że któryś z pracowników zrobił żart, otworzył gablotę i wyjął pluszaka, jednak później, kiedy zabrałam klucz, sytuacja z owieczką nadal się powtarzała. – mówiła Honey Affleck, przewodnicząca muzeum.

Duch małej dziewczynki

Chcąc wyjaśnić niepokojące zjawiska, dyrektor muzeum sprowadził medium. Kobieta po kontakcie z lalką, stwierdziła, że jest ona opętana przez ducha małej dziewczynki, która nie chce nikogo skrzywdzić, ale zwrócić na siebie uwagę, dlatego tez płata figle. Według wizji medium, pewnej nocy obok opuszczonego domku na farmie, przechodził mężczyzna, który usłyszał dochodzący z środka płacz dziecka. Kiedy zapukał do drzwi i nie otrzymał odpowiedzi, postanowił wejść do środka. Wtedy odkrył, że płacz pochodzi spod jego stóp. Nie wiedząc, jak dostać się do zamkniętej piwnicy, wyszedł na zewnątrz i wybił okno. Wtedy też dokonał przerażającego odkrycia: Na podłodze leżały zwłoki małej dziewczynki, trzymającej w objęciach lalkę. Nie wiadomo w jaki sposób dziecko znalazło się w piwnicy: Czy był to wypadek, czy zostało tam celowo zamknięte. Nie wiadomo także, jakie były dalsze losy lalki, ani w jaki sposób nabyła ją babcia kobiety, która zdecydowała się przekazać ją do muzeum. 

Autor, Dorota Ortakci.

This slideshow requires JavaScript.

 

 

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.