Let’s travel together.

Legenda zamku Himeji – Dziewczyna wrzucona do studni

Zamek Himeji, którego początki sięgają 1333 r. Znany jest również jako zamek białej czapli. Zbudowany na dwóch wzgórzach: Himeyama i Sagiyama jest największym i najsłynniejszym zamkiem w całej Japonii.

Zamek

Piękny, spektakularny, imponujący – Każdego roku przyciąga tłumy zwiedzających. Jest jednym z najlepiej zachowanych przykładów japońskiej architektury zamkowej z początku XVII wieku i składa się z 83 budynków, które posiadają wysoko rozwinięte systemy obronne i pomysłowe urządzenia ochronne. To arcydzieło konstrukcji z drewna nigdy nie doznało poważnych uszkodzeń ani od sił natury, ani od człowieka. Przeżył zarówno bombardowanie miasta podczas II wojny światowej, jak i wielkie trzęsienie ziemi w 1995 roku. W 1993 r. Zamek został wpisany na Listę Światowego dziedzictwa UNESCO.

Bancho Sarayashiki

Jakie historie o duchach są najbardziej popularne? Oczywiście japońskie! I to właśnie zamek Himeji, a raczej przynależąca do niego studia, jest lokalizacją jednej z nich. Historia o duchu Okiku, niefortunnej służącej, jest jedną z najbardziej znanych i została przekształcona w sztukę Kabuki (tradycyjny teatr japoński ) i liczne powieści. W sztuce kabuki Bancho Sarayashiki to opowieść o duchach i miłości, a najbardziej legendarna jest ta, na której inspirowano słynny film The Ring. Jej historia sięga co najmniej XVIII wieku i opowiada o młodej dziewczynie, niesłusznie ukaranej, która wróci, by prześladować swojego mordercę, ale także całą kulturę japońską, ponieważ istnieje niezliczona ilość adaptacji, odniesienia, obrazy itp. 

Okiku

Okiku była piękną, młodą dziewczyną, która pracowała na zamku jako pokojówka dla swojego mistrza- samuraja Tessana Aoyamy. Pan domu miał raczej porywczy charakter i był znany jako okrutny i brutalny, ale Okiku była jego ulubienicą. Z czasem, samuraj zaczął mieć obsesję na punkcie swojej służącej i oczarowany jej niezwykłym pięknem, niejednokrotnie próbował uczynić z niej swoją kochankę. Okiku nie była jednak zainteresowana i za każdym razem, grzecznie odrzucała jego zaloty. Pewnego dnia, w akcie desperacji Aoyama postanowił się zemścić.

Brakujący talerz

Z okazji Nowego Roku, samuraj zorganizował przyjęcie, podczas którego goście jedli na 10 drogocennych talerzach, które pan domu, odziedziczył po swoich przodkach. Po zakończeniu uczty, Aoyama postanowił ukryć jeden z talerzy w studni, ponieważ doskonale wiedział, że to Okiku będzie odpowiedzialna za mycie rodzinnych pamiątek. Podczas tej czynności dziewczyna na próżno próbowała znaleźć brakujący talerz licząc na głos: jeden, dwa, trzy…Niestety cały czas wychodziło dziewięć, a długotrwałe poszukiwania zguby, nie przyniosły efektu.

Tortury i śmierć

 

Za takie przewinienie groziła śmierć, więc przebiegły samuraj zaproponował, że zapomni o sprawie, pod warunkiem, że Okiku zostanie jego kochanką. Honorowa dziewczyna odmówiła, a ten nie zniósł kolejnego odrzucenia. Oszalały z wściekłości dotkliwie ją pobił, a nawet odciął palec. Następnie, umęczona Okiku zawisła nad studnią, w której raz za razem była zanurzana, tylko po to by po chwili ponownie znaleźć się na powierzchni i cierpieć bolesne razy od okrutnika. Tortura ciągnęła się dopóki nie skonała…Ciało Okiku zostało wrzucone do studni i od tamtej pory na zamku zaczęły dziać się dziwne rzeczy.

Legenda

Po śmierci, Okiku została mściwym duchem, który dokuczał samurajowi. Pojawiała się w nocy i lamentowała, nie mogąc odnaleźć brakującego talerza: “Jeden talerz, dwa talerze, trzy, cztery, pięć, sześć, siedem, osiem, dziewięć, nie ma, nie ma!” a następnie wybuchała głośnym płaczem. Co gorsza dziecko pana domu urodziło się bez środkowego palca, a wkrótce udręczony duchem samuraj popadł w obłęd, na skutek czego odebrano mu ziemię i przywileje.

Niektóre wersje legendy mówią także o egzorcyzmach przeprowadzonych w domu Aoyamy, aby odesłać ducha Okiku. Miał on zostać uwolniony przez buddyjskiego mnicha, który w odpowiednim momencie krzyknął  “dziesięć” i w ten sposób zakończył klątwę. Obecnie, kiedy w japońskich domach liczy się talerze, należy zrobić ponurą minę i grobowym głosem liczyć: jedeeeen talerz, dwaaaaa talerze, trzyyyyyy talerze.

Autor, Dorota Ortakci.

This slideshow requires JavaScript.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.