Let’s travel together.

Krzyczący las i nawiedzona wioska – Najstraszliwsze miejsca w Wielkiej Brytanii

Pluckley to na pierwszy rzut oka niepozorna wieś, która leży w hrabstwie Kent. W rzeczywistości jest najbardziej nawiedzoną wioską w Wielkiej Brytanii, w której odnotowano, aż 12 różnych duchów. W 1989 r. Wieś została nawet wpisana do Księgi Rekordów Guinnessa.

 

Duchy Pluckley

Chociaż mówi się, że wioska nawiedzana jest przez około 12 duchów, niektórzy twierdzą, że może ich być nawet 40. Oto te najbardziej znane:

Młynarz– Kiedyś we wsi, stał drewniany młyn z XIX wieku, który należał do młynarza Richarda Bussa, znanego wszystkim jako Dicky. Niestety w 1939 r. Uderzył w niego piorun. Wiatrak stanął w płomieniach, a jego właściciel tracąc interes popełnił samobójstwo. Świadkowie twierdzą, że można go spotkać podczas burzy w miejscu, w którym stał jego młyn. Dicky podobno stoi w bezruchu i patrzy tęsknymi, smutnymi oczami.

Mnich– Widmowi mnisi to duchy mnichów i innych osób duchownych, które nawiedzają różne miejsca kultu religijnego: ruiny opactwa, kościoły i plebanie zbudowane na terenach dawnych klasztorów, współczesnych katedr i kościołów oraz miejsc mieszkalnych. Na skraju wioski znajduje się duży biały dom zwany GreystonesZostał zbudowany około 1863 roku, kiedy pierwotnie nosił nazwę Rectory Cottage. To właśnie w nim można spotkać widmo mnicha, który jest najbardziej znany z generowania różnych dźwięków. Najczęściej szura, trzaska i gwizda. 

Niedaleko znajduje się mniejszy domek, a wokół niego spaceruje Pani Tudor. Legenda mówi, że przyjaźniła się z wyżej wspomnianym mnichem, skrycie go kochając. Po jego śmierci popadła w rozpacz, aż w końcu postanowiła dołączyć do ukochanego. W tym celu wypiła eliksir sporządzony z jagód trującego bluszczu.

Jednym z najstarszych budynków w Pluckley, jest pochodzący z lat czterdziestych XIX wieku, Dering Arms, który służył niegdyś jako dom myśliwski rodziny Deringów. Obecnie jest to hotel i jedno z najbardziej nawiedzonych miejsc na świecie. Gości niepokoi siedząca w oknie starsza pani w długiej sukni, trzaskanie drzwi, przesuwające się przedmioty, oraz kroki, które słychać nocą w holu. 

W kilku miejscach w wiosce widywano również widmowy powóz i 4 konie oraz „krzyczącego człowieka”. W XIX wieku jeden z mieszkańców wsi wpadł do wyrobiska gliny w starej cegielni. Od momentu jego utonięcia, słychać jego przerażający krzyk i wołanie o pomoc. 

Kolejnymi duchami są dwie damy. Pierwsza z nich, Biała Dama, nawiedza XIII wieczny kościół św. Mikołaja. Ci, którzy mieli przyjemność spotkać Białą Damę, opisali ją jako młodą i piękną. Czerwona Dama spaceruje natomiast po terenie przykościelnego, starego cmentarza. W tym samym miejscu odnotowano również małego białego psa. Uważa się, że Czerwona Dama jest duchem Lady Daring, której dziecko urodziło się zmarłe i spoczęło w nieoznakowanym grobie na cmentarzu. Biały pies, który często towarzyszy jej podczas spacerów, widywany jest od setek lat. Należał do księdza, który pracował w kościele.

Dwa ostatnie najbardziej znane duchy z Pluckley to nauczyciel i cyganka. Wiszący nauczyciel to duch szkolnego pedagoga, który pracował w czasach I wojny światowej. Pewnego dnia targnął się na swoje życie, wieszając się na drzewie. Znalazły go idące do szkoły dzieci. Do dziś jest widywany na tym drzewie, ubrany w surdut i spodnie w paski… Duch cyganki nawiedza okolice mostu Pinnock, prezentując się jako mglisto- różowa zjawa. Miejscowi opowiadają historie o starej cygance, która sprzedawała rukiew wodną przy drodze i zbierała ją z pól tuż obok samej drogi. Umarła, kiedy zasnęła, paląc swoją starą fajkę. Żar z fajki spadł na słomiane łóżko, które stanęło w płomieniach.

This slideshow requires JavaScript.

Krzyczący las

Bardzo aktywny jest także sąsiedni las, którego nie bez przyczyny nazywa się krzyczącym lasem. Rozdzierające wrzaski dochodzą z niego zarówno w dzień jak i w nocy, a kiedy jest mgła zza drzew słychać szepty.

Mówi się, że las jest nawiedzony przez duchy zagubionych w nim dusz, a w szczególności przez duszę „Wiszącego Pułkownika”, który w XVIII wieku powiesił się na drzewie, a teraz nęka miejscowych. Widywano go wielokrotnie, zawsze z tym samym, smutnym wyrazem twarzy. Kolejnym duchem, który wraz z pułkownikiem błąka się po lesie jest „Widmowy Rozbójnik”, który za życia został złapany przez mieszkańców wioski, przywiązany do drzewa i ścięty.

Najgorszym jednak co wydarzyło się w tym miejscu to „Masakra Dering Wood”, która miała miejsce w 1948 r. Wtedy też, wczesnym rankiem 1 listopada, znaleziono w lesie 20 martwych osób, w tym 11 dzieci. Ciała nie miały żadnych znamion przemocy, a podczas sekcji zwłok nie udało się ustalić przyczyny zgonu. Władze szybko zakończyły śledztwo, stwierdzając, że wszyscy zatruli się tlenkiem węgla. Miejscowi jednak relacjonowali, że widzieli dziwne światła dochodzące z lasu, w noc w którą miała miejsce masakra.

Kolejna tragedia wydarzyła się w październiku 1998 r. Kiedy w tą samą Halloweenową noc, zaginęło czterech studentów, a ich ciał nigdy nie odnaleziono. I w tym przypadku, ludzie mieli widzieć na niebie „figury światła podobne do pajęczyn”.

Prawie każdego dnia do Pluckley i Dering Woods nadciągają żądni nadprzyrodzonych wrażeń śmiałkowie. Miejsca te przyciągają szczególnie amatorów łowców duchów i niejednokrotnie zostały omówione w programach takich jak Most Haunted czy Ghostly Legends. 

Autor, Dorota Ortakci.

This slideshow requires JavaScript.

 

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.