Let’s travel together.

Cmentarz Moon Point i kobieta z toporkiem

Jedną z najczęściej opowiadanych legend w Illinois jest ta o kobiecie z siekierą, która według starszych pokoleń jest zainspirowana prawdziwą historią. „Hatchet Lady” według różnych wersji ma napadać na kochanków, całujące się pary, bądź krążyć po cmentarzu pilnując szczątków swojego syna. Niektórzy mówią, że pojawia się w Red Rocks w Denver (Kolorado). Inni, że widują ją na cmentarzu Moon Points w Illinois, Arbor Hill w Albany (Nowy Jork), albo w Blue Park w Stamford (Teksas). My skupimy się dzisiaj na cmentarzu Moon Points, znanego również pod nazwą Moon Creek.

 

Nawiedzone miejsce

Nazwa cmentarza pochodzi od Jacoba Moona, który w 1800 roku był jednym z pierwszych Europejczyków, którzy skolonizowali ten region. Cmentarz utworzony na jednym z jego pól, był wpierw cmentarzem rodzinnym, ale z czasem chowano na nim żołnierzy, którzy polegli w bitwie jak i ludzi którzy stracili życie w wyniku gruźlicy.

Stary cmentarz stał się obiektem folkloru i plotek właśnie od czasu wojny domowej.  Miało się na nim spotykać wędrujące po zmroku niespokojne dusze i demoniczne istoty. Ale nawet i dziś wielu mieszkańców okolicy twierdzi, że na cmentarzu ma miejsce wiele niepokojących wydarzeń, których wszyscy odwiedzający mogą doświadczyć na własnej skórze. Spacerując między starymi nagrobkami można usłyszeć śmiech bądź płacz dzieci, kroki, szelest liści mimo, że nie wieje wiatr. Można także zobaczyć złowieszcze cienie, a nawet samą „Hatchet Lady”. Staruszka z toporkiem, która niegdyś oszalała po śmierci ukochanego syna, błąka się po cmentarzu i nawiedza każdego kto zaburza jego spokój.

Oszalała z rozpaczy

Mówi się, że kobieta była wieśniaczką mieszkającą na obrzeżach Streator, której jedyny syn zginął w wyniku ran wojennych. Zrozpaczona matka każdego dnia chodziła na cmentarz i opłakiwała śmierć syna nad jego grobem. Ponieważ okolica w tamtych czasach nie należała do bezpiecznych i wszędzie roiło się od rabusi, zawsze nosiła przy sobie toporek. Wkrótce kobieta zdziwaczała na tyle, że warowała przy grobie syna dniem i nocą, bojąc się, że ktoś naruszy miejsce jego spoczynku. Jeśli ktoś zachowywał się według niej niestosownie, atakowała, wbijając siekierę w plecy.

Cmentarz w XX wieku i XXI wieku

Według zapisów z lat 60 i 70 XX wieku, na cmentarzu i w jego bliskiej okolicy doszło do wielu incydentów, które można by przypisać duchom, a kobieta z toporkiem nie jest jedyną, która zaburzała spokój okolicznych mieszkańców. Niektórzy zgłaszali obserwację chłopca ubranego w strój z XIX wieku, którego zawsze można było ujrzeć w pobliżu cmentarnej bramy. Inni donosili o czerwonych światłach, które unosiły się w różnych zakątkach cmentarza, a jeszcze inni o dziwnych białych globach, które po ukazaniu się, znikały w polach kukurydzy otaczających wejście. Najnowsze z doniesień pochodzi od samego opiekuna starego cmentarza, który w 2014 r. Miał słyszeń dudnienie dochodzące z wnętrza starego grobowca.

Straszne opowieści, krążące wokół cmentarza, sprawiają, że zjawia się na nim wielu gapiów, zwłaszcza nastolatków, które nocą pod wpływem alkoholu, odwiedzają to miejsce, często je dewastując. Z powodu wielu aktów wandalizmu mieszkańcy i lokalna policja podejmują kroki, aby zapobiec tym naruszeniom, patrolując teren w nocy, gdy cmentarz jest zamknięty dla odwiedzających.

Autor, Dorota Ortakci.

This slideshow requires JavaScript.

 

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.