Let’s travel together.

Bubák, Bebok, Hans Trapp – mroczne byty atakujące dzieci

Mityczne stworzenia typu Bogeyman są częstym zjawiskiem w wielu kulturach. Od Bliskiego Wschodu po Amerykę te mroczne stworzenia są powszechnie wyobrażane jako potwory, które karzą dzieci – i czasami dorosłych – za niewłaściwe zachowanie i łamanie tabu.

Powody, dla których te stworzenia karzą ludzi, są tak rozmaite, jak rodzaje kar które wymierzają. Najczęściej spotykanymi są zjadanie małych dzieci i kradzież dusz tych, którzy wkraczają na ich terytorium.

Bubák

Szczególnie w Czechach i na Słowacji dzieci przeraża Bubák, stworzenie bez typowej formy, ale często przedstawiane jako szkielet przypominający stracha na wróble. Stwór ten lubi ciemność i przerażające miejsca.

Na wsi, dzieci ostrzega się, że jeśli będą się źle zachowywać to Bubák przyjdzie po nie w nocy. To stworzenie jest zwykle opisywane jako przerażający strach na wróble, często zrobiony ze starych kości. Bubák ubrany jest w ciężki czarny płaszcz, pod którym ukrywa skradzione dzieci. Według legend Bubák potrafił wydawać z siebie dźwięki, przypominające płacz niewinnego i bezbronnego dziecka, aby zwabić swoje ofiary na śmierć.

Najpopularniejsze opowieści o atakach Bubáka rozgrywają się nocą gdy księżyc jest w pełni.  Wtedy to właśnie Bubák wyplata tkaniny z dusz tych, których zabił.

Stwór ten porusza się między królestwem śmierci a światem żywych, prowadząc wóz zaprzęgnięty w czarne koty.

Podobną postacią do Bubáka jest Hans Trapp. We francuskich regionach Alzacji i Lotaryngii Hans Trapp pojawia się w okolicach Bożego Narodzenia jako pomocnik Père Noël (Świętego Mikołaja). Ten anty-Mikołaj wymierza karę złym dzieciom, wpędzając je w bezsenność, odwiedzając je w nocy przebrany za stracha na wróble.

Hans Trapp

Hans Trapp to kolejna postać anty-Mikołaja z francusko-niemieckiego regionu przygranicznego Alzacji i Lotaryngii. Legenda mówi, jak Trapp był bogatym, ale chciwym i złym człowiekiem. Był tak zepsuty, że został ekskomunikowany przez kościół katolicki, a następnie sprzedał swoją duszę szatanowi. Mimo iż ostatecznie, Trapp został wygnany do lasów, to jego zło było nadal odczuwalne w mieście. Mężczyzna zaczął przebierać się za stracha na wróble, wypychał swoje ubranie słomą, rozpoczął swoje polowanie na dzieci.

Pewnego dnia, jak mówi legenda, Hans Trapp miał właśnie zjeść kolejnego małego chłopca, którego wcześniej schwytał, kiedy Bóg, mający już dość jego podłych uczynków, zabił Trappa rażąc go piorunem. Jednak to nie był koniec…

Martwy Hans Trapp wędrował po ziemi przebrany za stracha na wróble. Podobnie jak Krampus, Hans Trapp połączył siły ze św. Mikołajem, ale aby zdobyć odkupienie. Podczas gdy św. Mikołaj wręczał prezenty cnotliwym – Hans Trapp próbował przekonać niegrzeczne dzieci, aby zmieniły swoje niegodziwe zachowanie.

W przeciwieństwie do Krampusa, Hans Trapp wywodzi się z postaci historycznej: Hansa Von Trotha; wysokiego na dwa metry rycerza niemieckiego z końca XV wieku, który cieszył się nienajlepszą reputacją. Von Troth posiadał ziemie i zamki po niemieckiej stronie granicy z Francją i stanowił wielką utrapienie zarówno dla kościoła, jak i dla świeckich.

Bobo

Bubák kojarzony jest również z naszym rodzimym stworem zwanym Bobo. Pomimo różnic w wyglądzie, charakteryzuje ich to samo działanie, czyli porywanie niegrzecznych dzieci.

Bobo to nadprzyrodzona istota, prawdopodobnie demon z wierzeń słowiańskich. Postać tę nazywano różnie w zależności od regionu. Nazwy bobok, babuk używano w Wielkopolsce i Małopolsce, natomiast babokbebok na Śląsku.

Według polskich legend, bobo był małą, brzydką i złośliwą istotą, którą straszono dzieci, po to aby wymusić na nich grzeczne zachowanie. Nie jest do końca jasne co robił Bobo, wiadomo jednak, że porywał niegrzeczne dzieci i chował je do worka.

Bebok jest niewysoki, ma około 50 cm wysokości i nosi ze sobą kij oraz worek. Kija używa do bicia niegrzecznych dzieci, a do worka pakuje porwane dzieci, z którymi ucieka.

Bobo mieszka w krzakach, chlewikach, norach i stodołach oraz innych cichych i rzadko uczęszczanych miejscach. Czasami siedzą pod łóżkiem lub w miejscach, do których nie powinny zaglądać dzieci.

W książce Bohdana Baranowskiego pt. W kręgu upiorów i wilkołaków, znaleźć możemy dwa utwory ludowe traktujące o bobie:

„Dodo moje, dodo,

Ścigało mnie bobo,

Ręce, nogi miało.

Ukochać mnie chciało

Siedziało na lipie,

Wytrzeszczało ślipie.”

             *  *  *

 

„Pójdźmy Jasiu oba,

Nie bójmy się boba,

Bo bobo malutkie,

Zbijemy go oba.”

This slideshow requires JavaScript.

Zostaw odpowiedź

Twoj adres e-mail nie bedzie opublikowany.